Kocham – nie wychowuję


Noszkurwa… przezajebiste 😀


Kocham - nie wychowuję


Kocham - nie wychowuję 2

Nie komentuję, czy akcje do których „piją” są w porządku, czy nie…
Ale na pewno tyczą się skrajnych przypadków – kurwa… jeśli ktoś BIJE dziecko (a nie „sprzedaje” mu klapsa) to sam jestem za tym, by go nawet powiesić…
Argumenty autora są wręcz (że tak powiem:) ZAJEBISTE i w pełni się zgadzam. Ważna kontrowersja i zmuszenie czytelnika do myślenia 😛

Podobne rzygi:


HafTagi: , , ,

Hoftów: 4 (do rzyga “Kocham – nie wychowuję”)

  1. biedronka wyhaftał:

    co do bicia, jestem absolutnie przeciw! znam wiele ludzi którzy doskonale radzą sobie nawet bez”klapsa” rozumiem, że można czasem podnieść głos bo ludzie są tak skonstruowani, że mogą się bardzo wkurwić;) ale wiem z doświadczenia, IŻ im częściej dziecko dostaje klapsa tym mniej na niego reaguje a wtedy, co zrobić? wtedy zazwyczaj bije się mocniej, tak żeby odniosło pożądany skutek:p

  2. Em wyhaftał:

    Hmmm….Oczywiście, że wychowanie poprzez bicie jest niedopuszczalne. Sama mam znajomych, którzy są wspaniałymi i kochającymi ludźmi, pomimo, że – niestety –dzieciństwo mieli straszne. Oto wypowiedź mojego znajomego o tym jak go tata na herbatkę zaprosił:” mam 10 lat, budzę się w piwnicy. Głowa boli mnie tak mocno, że nie jestem w stanie zebrać myśli, a tym bardziej otworzyć oczu… Powoli…, bardzo powolutku odzyskuję jasność myślenia. Zdaję sobie sprawę, że najwyraźniej tatuś do herbatki dorzucił mi mały prezent. Otwieram oczy i do góry nogami widzę jego uśmiechnięta twarz. Cała postać powoli podnosi się z fotela trzymając w ręku gruby metalowy pręt” .Wiadomo co było dalej… Takie osoby zasługują na najgorszą formę kary. Ja sama potrzymałabym chętnie takiego „typa” przez tydzień u siebie w piwnicy(ale na początku musiałabym ją wygłuszyć:) Wydaje mi się jednak, że to co widzimy ma raczej przeciwdziałać tzw. nowoczesnemu wychowaniu, które propagowane jest niestety w bardzo wielu kręgach:
    a)gdzie mamy do czynienia z patologią( rodzice mają wyjebane na to, czy ich dzieci chodzą do szkoły, czy nie są głodne, czy nie kradną albo nie piją- bo sami cały czas to robią,
    b) w klasach wyższych, gdzie mamusia ciągle opala się na plaży w Egipcie, a tata cały dzień spędza w swojej firmie. Aby mieć dzieciaka z głowy- dają mu masę kasy mającej zastąpić miłość, a brakiem zaangażowania w jego życie skryte pozwolenie ”rób co chcesz” .
    W efekcie w obu przypadkach mamy do czynienia z idiotą( dlatego tym bardziej doceniam osoby inteligentne i łaknące wiedzy, które te przykładowe drogi musiały przejść)

  3. Vomitariusz wyhaftał:

    Ożesz… jestem pod wrażeniem :O
    W skrócie (bo niestety się śpieszę):
    Są na tej ziemi ludzie, którym bym bezwarunkowo torturował i zajebał. Nienawidzę przemocy (tak, ja :P).
    Tego pręta bym mu … wsadził (a filmik zamieścił tutaj;).
    Chujowo żyje się ze świadomością, że ten świat i tak wiele ludzi tutaj żyjących jest tak zjebanych (nono… i ja to mówię).
    Smutne i przykre :/

    Pozdrawiam,
    Vomitariusz 😉

  4. Em wyhaftał:

    :) Jakiś czas temu zobaczyłam wpis, ale nie miałam czasu aby odpisać. Hehehe- tego Pana na szczęście samo życie pokarało. Został sam. Żona odeszła a dzieci dorosły; korzystając z pierwszej nadarzającej się okazji wyprowadziły się z domu. Chłopak o którym pisałam – w tym roku bierze ślub i twierdzi, że jest najszczęśliwszą osobą na świecie. Podoba mi się to, jak podchodzi do rzeczy, które zniszczyły jego dzieciństwo. Twierdzi, że gdyby nie miał takiej ” szkoły życia”, nie byłby osobą, którą jest dziś. Gdyby nie przeciwności, które musiał pokonać i zahartowany charakter ( powstały w ich następstwie), jego życie potoczyłoby się z pewnością inaczej. Dziś nie byłby szczęśliwy. Nie doceniałby małych drobiazgów, które sprawiają, że rzeczywistość wydaję się piękna. I to jest prawda – bo obserwując dalsze losy osób, na których drodze nie pojawiło się w pewnym momencie wystarczająco dużo przeszkód, można czasem dojść do wniosku ze gdzieś się zgubiły, a przy tym również swoje życie gdzieś pomiędzy pragnieniem zaimponowania sąsiadowi nowym samochodem a czasem spędzonym w galerii handlowej debatując trzy godziny nad nowym kolorem błyszczyku (hehehe- i piszę to ja, kobieta, która lubi błyszczyki:). Nie zmienia to ( że nie zniszczył, a jedynie wzmocnił swoich synów)faktu – tak jak pisałeś – ludzie jego pokroju zasługują na najokrutniejszy wymiar kary. Hehe, a filmik z tym jak ją dostaję z pewnością wiele osób chętnie by obejrzało:):)

    Pozdrawiam serdecznie
    Em

Zostaw rzyga